Każdy wenecki gondolier, którego poprosimy o odśpiewanie „O sole mio” powie nam, że nie jest to pieśń wenecka, ale neapolitańska. Do jej popularności przyczynił się fakt, iż wielu słynnych artystów miało ją w swoich repertuarach. Któż nie zna wykonania Elvisa Presleya – angielska wersja pieśni nosi tytuł „It’s Now or Never”. Cóż złoty wiek pieśni neapolitańskiej to przełom XIX i XX wieku. Wciąż jednak gatunek ten jest pamiętany nad Morzem Tyrreńskim. Na całym świecie stał się symbolem Włoch.
Do Neapolu można przyjechać z wielu powodów. Poszukiwanie czaru pieśni to jeden z nich. Miasto przyciąga pielgrzymów pragnących zobaczyć cud św. Januarego: kilka razy w roku krew patrona Neapolu w ampułce przemienia się z postaci skrzepniętej w płynną. Legenda mówi, że podczas egzekucji św. Januarego w 305 roku do flakonika zebrano trochę krwi. Obecnie przechowywana jest w neapolitańskiej katedrze i cudownie przemienia się na oczach wiernych. Cóż święci potrafią robić wrażenie.
Historia Neapolu sięga V wieku p.n.e. Miasto o tak długiej historii musi być ciekawym punktem na mapie dla turysty żądnego podziwiania starej architektury, sztuki. Miasto bogate jest zwłaszcza w budowle sakralne, ale także w pałace i zamki. Zachwyci przede wszystkim miłośników renesansu.
Serwis HostelsClub poleca następujące miejsca, gdzie można w Neapolu wygodnie przenocować: B&B Medea, hotel San Giorgio, hotel Des Artistes, hostel and hotel Bella Capri, hotel Zara.



